Architektura sprzyja zdrowiu psychicznemu mieszkańców
Życie w sąsiedztwie zieleni może obniżyć ryzyko depresji nawet o jedną piątą, a zwykły spacer po parku zmniejsza poczucie samotności o blisko 30 proc. To, jak projektujemy nasze miasta i osiedla, decyduje nie tylko o naszym komforcie, ale przede wszystkim o zdrowiu psychicznym. Architektura może nas albo leczyć, albo… powoli zatruwać. I lepiej, żebyśmy zaczęli to dostrzegać.
– Dostępność naturalnego światła, obecność zieleni oraz przemyślane projektowanie przestrzeni wspólnych to trzy filary, dzięki którym architektura może aktywnie wspierać zdrowie fizyczne i psychiczne mieszkańców – mówi arch. Witold Padlewski, członek zarządu Q3D Concept – Dostęp do naturalnego światła to w ogóle jeden z najważniejszych czynników wpływających na jakość życia we współczesnej architekturze mieszkaniowej. Kształtuje ono atmosferę wnętrz i podkreśla ich estetykę, ale przede wszystkim ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia człowieka. Odpowiednio zaprojektowane otwory okienne, przeszklenia czy orientacja budynku względem stron świata mogą znacząco poprawić jakość życia – dodaje.
– Dobrze zaprojektowane układy urbanistyczne zachęcają do ruchu, budują poczucie bezpieczeństwa, zmniejszają anonimowość. Ułatwiają też codzienność – zamiast wsiadać w samochód, można załatwić sprawy „po sąsiedzku”. Co więcej, odpowiednie ustawienie budynków może poprawić doświetlenie mieszkań i zapewnić widok na zieleń, co – jak pokazują badania – znacząco wpływa na komfort psychiczny – mówi architekt Paweł Koperski, członek zarządu Q3D Concept – Ostatecznie architektura, jeśli tylko zostanie przemyślana pod kątem potrzeb mieszkańców, może stać się jednym z kluczowych narzędzi budowania zdrowszych, szczęśliwszych i bardziej zintegrowanych społeczności – dodaje.